Koncepcja jest prosta – opowiedzieć coś od początku do końca; od wtedy, do dziś; od niczego, po absolut; od niepozornych momentów, aż do wielkich uniesień.
Koncepcja jest prosta – opowiedzieć życie.
Lubimy przecież uniwersalne opowieści o życiu. Lubimy poznawać bohaterów, których losy zapamiętujemy na bardzo długo. Lubimy żyć ich życiami, śmiać się z nimi, płakać z nimi, dorastać z nimi, kochać z nimi, jeść z nimi, potykać się i wstawać, zachwycać się światem i przeklinać go zaraz potem, lubimy też podróżować z nimi, a czasami nawet z nimi biec… A jeśli biec, to wiadomo z kim.
A Wy, czy biegliście kiedyś z Forrestem Gumpem? My wiele razy. Robiliśmy z nim też wiele innych rzeczy, bo kto nie pokochał Forresta, ten nie ma serca i nie rozumie, czym jest prawdziwa opowieść.
Film Forrest Gump, który był naszą inspiracją do stworzenia tej mieszanki, jest jednym z ważniejszych filmów w całej kinematografii. I tak, oczywiście, o gustach się nie dyskutuje, ale o prostych i uniwersalnych wartościach tym bardziej. A przecież o tym właśnie jest ten film. Jest opowieścią o prostym, szlachetnym człowieku, który był wierny swoim ideałom i chyba tylko dzięki nim był w stanie przetrwać wszystkie zawieruchy, które zafundowało mu życie. Niczym to piórko, które niesione wraz z wiatrem otwiera i zamyka cały film symboliczną klamrą. Bo tym właśnie jest - jest symbolem, jakich wiele w tym dziele. Jest symbolem nieprzewidywalności losu i tego, że często kieruje nim zwykły przypadek, podmuch wiatru, czyjś ruch lub jego brak. Życie jest wszakże jak pudełko czekoladek, prawda? Nigdy nie wiesz, co dostaniesz…
W przypadku naszej mieszanki – Run, Forest, Run – dokładnie wiesz, co dostaniesz.
Zielony rooibos, który jest rośliną o ogromnym harcie ducha. Rośnie dziko w Afryce Południowej, w ekstremalnie suchych i gorących warunkach, ale nigdy się nie poddaje. To bezsprzecznie nasz Forrest, którego nic nie było w stanie złamać.
Poza tym jest też ananas – słodko-kwaśny, troszkę cierpki i nastroszony, zupełnie jak pogubiona i buńczuczna Jenny. Jabłko, które kojarzy się nam tylko z „jakąś firmą owocową”, w którą zainwestował Forrest, czyli w słynne Apple. Pozostałe składniki, choć nie pojawiają się w filmie wprost, stanowić mogą swoim charakterem równie piękne metafory. Nagietek kojarzy się z uzdrawianiem i troską, z leczeniem ran, zarówno fizycznych, jak i emocjonalnych. Forrest przecież zawsze chronił swoich bliskich, a w szczególności chciał chronić Jenny, choć tak naprawdę nie potrafił i nie mógł jej uratować. Są bowiem w nas takie rany i traumy, których największa nawet miłość nie jest w stanie uleczyć. Miłość Forresta do Jenny była czysta i bezwarunkowa, ale pełna cierpienia. Piękno z kolcami – jak róża, którą też dodaliśmy do mieszanki. Ale, żeby nie było tylko o smutku i wielkich dramatach, powspominajmy dzieciństwo i niewinność. Niech smakuje jak truskawka. Niech będzie tym smakiem szczęścia, momentami radości, których przecież w filmie nie brakowało. Krokosz barwierski, który jest symbolem wytrwałości i siły, nie potrzebuje dodatkowych interpretacji. Jakbyśmy mówili o naszym siłaczu Forreście. A na koniec kwiat słonecznika. Widzicie to? Forrest siedzący na swojej ławeczce, z sercem pełnym ufności, zawsze patrzący w słońce, z twarzą zwróconą ku dobru.
Te składniki tworzą opowieść o prostocie, miłości, trudach pracy, troskach i nadziei. Emocjonalna szczerość i delikatność w najczystszej postaci.
Tak jak napisaliśmy na początku - koncepcja miała być prosta – opowiedzieć o życiu, od początku do końca; od wtedy, do teraz; od niczego po kres; od niepozornych momentów aż do wielkich uniesień. Bo nasze herbaty są prawdziwe i są o życiu.
Zapytamy więc jeszcze raz: Czy biegliście kiedyś z Forrestem? Jeśli nie, to ruszajcie w drogę!
Wszystkim znany okrzyk Run, Forrest, run! – jest niczym innym jak metaforą niezłomności, niezatrzymywania się w dążeniu do celu, wielkiej odwagi i czerpania z życia radości, mimo wszystko. Słowa, które podczas biegu wypowiada Forrest: "Po prostu stawiam jedną stopę przed drugą.” – niech będą dla nas inspiracją i motywacją. Niech będą przesłaniem, że czasami nie warto się zastanawiać, jak długa i jak trudna będzie droga, lecz po prostu iść, biec, stawiać krok za krokiem.
Wiemy, że w życiu czasami jest trudno. To wiadoma rzecz. Niczego odkrywczego nie napisaliśmy. Wiemy też, że czasami bywa tak, że stawianie jednej stopy przed drugą to wielki wyczyn i że nie będziemy biec niczym Forrest, choć bardzo byśmy się starali. Odnajdujmy wtedy w sobie siłę, wbrew sztormom i złym wiatrom. Dostrzeżmy też czasem drugiego człowieka, któremu tak jak nam kiepsko idzie i wyciągnijmy do niego pomocną dłoń. Dokładnie tak przecież zrobiłby Forrest. Razem raźniej iść, raźniej biec przez życie. Róbmy tak, by nam się chciało i by chciało się wszystkim wokół nas.
Dobrocią napędzajmy świat.